"Jacek Kijewski" napisal:
> bylem zapisany (zaproszenie oczywiscie poczta nie przyszlo...), ale byl ze
> mna kumpel, i on nie byl na liscie, i panienki na wejsciu w dosc
> nieprzyjemnych slowach stwierdzily, ze impreza tylko dla tych z internetu
> (HINT: Zwierzak w sieci siedzi, od kiedy istnieje) i mamy sobie isc. To i
> poszlismy...
[...]
Tak jak Lechu pisal - niewiele straciles.
Bylem po raz pierwszy na Spotkaniu Przyjaciol i szczerze mowiac... bylem
totalnie rozczarowany.
Wszedzie balagan, wszystko tak jakos bezmyslnie rozplanowane, i - co
najgorsze chyba - *fatalnie* prowadzone. A przeciez dobry
prowadzacy/wodzirej kosztuje tak malo w porownianiu do tego jak wiele moze
dac imprezie.
Jeszcze jedno mnie zastanawialo. Wirtualna ma jakis swoj wizerunek, na
ktorego promowaniu firmie zalezy? Taka impreza powinna imo byc od tego, zeby
kazdemu tam wciskac logo wlasne wszedzie gdzie sie da. Natomiast wlasciwie
stal sobie namiot ("Hangar 18" :>) z kilkoma bannerami WP, staly dwa male
balony WP i scena, na ktorej wisial duzy banner imprezy, gdzie napis
Wirtualna Polska byl zupelnie innymi literami wysmarowany niz w logo, gdzie
widnialo jakies zupelnie inne sloneczko...
I tak w zasadzie - nie wiem, czy ow banner to tak fatalnie byl wykonany,
czy moze zamierzone bylo odejscie od firmowej symboliki...?
Aha - jeszcze jedna sytuacja podczas sztucznych ogni. Podczas gdy
wszyscy wylegli ogladac calkiem sympatyczne fireworksy, pod dachem namiotu
zostal jakis magik z WP z mikrofonem i beczal - "czy to juz koniec, czy to
juz koniec...?".
--
szymon(at)nitka.pl